Pióro – podstawowe narzędzie kreślarskie.

Wśród mnóstwa różnych materiałów biurowych, jak komputer, płyta CD- ROM, papier kserograficzny, chyba niezmiennie ważnym i zarazem lubianym „instrumentem” piśmienniczym było i jest pióro.
O wspaniałe, że ten jakże cenny produkt nie przeszedł do lamusa. Przez niezliczone wieki to właśnie pióro pozwalało utrwalić ważne wydarzenia, nazywane dziś historią.
Pierwsze pióra używali Grecy około 200 lat p.n.e. Oczywiście nie przypominały one materiałów biurowych, które dziś określamy tą samą nazwą. Wtedy były to puste w środku trzcinki. Te „pióra rurkowe” świetnie spełniały swój cel, mianowicie kreślenie znaków na pergaminie. Continue reading

Sala weselna – ważny wybór przed ślubem

Minęły już ponad dwa lata od kiedy się pobraliśmy. W miedzy czasie byliśmy na kilku weselach naszych przyjaciół. Myślę że mogę powiedzieć co pożytecznego dla innych w kwestii przygotowania wesela. Dla wielu to bardzo wyczekiwany dzień. Jednak im bardziej się przybliża, tym czasu pozostaje mniej. Dlatego dużo wcześniej warto zadbać o niektóre istotne „szczegóły”. Pierwszym z nich jest sala weselna. Przede wszystkim musimy się zastanowić jak duże ma być wesele. Gdy znamy już liczbę osób, łatwiej będzie nam wybrać odpowiedni lokal. My z żoną osobiście skorzystaliśmy z remizy strażackiej. Nasze wesele nie było duże. Razem z nami bawiło się 40 osób. Przy pomocy przyjaciół zamieniliśmy miejsce spotkań strażaków w salę weselną. Pomoc znajomych była tu nieoceniona. Ktoś wynajął obrusy i pokrowce na krzesła. Kto inny zajął się naczyniami i całą zastawą. Jedna z przyjaciółek zrobiła niesamowite ozdoby. Kilka osób nadmuchało ponad 500 balonów. Dzięki temu, zwykła strażacka remiza wyglądała jak królewska sala weselna. Było to możliwe tylko dzięki naszym wspaniałym przyjaciołom.

Ale już po ślubie byliśmy na innych weselach, gdzie liczba osób była większa. Młodzi, postanowili, powierzyć przygotowanie Sali weselnej zewnętrznej firmie. Również było świetnie. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Jednak lokal był większy. Firma przygotowująca salę wystawiła rachunek.. no i wszystko było nieco droższe.

Wniosek jest z tego jeden. Wynajmując salę weselną, trzeba brać pod uwagę jeszcze jedną sprawę – ilość pieniędzy które chcemy wydać na wesele.

Czasem uda się zorganizować naprawdę bajeczną zabawę za niewielkie pieniądze. Innym razem, olbrzymie kwoty wydane na przygotowania, nie mają swojego odzwierciedlenia w atmosferze i efekcie..

Szukając sali weselnej zalecam rozsądek i trzeźwy osąd. Nie zawsze największe i najdroższe musi oznaczać najlepsze.

Zamienniki tonerów i drukarki

Kiedyś pracowałem w pewnym biurze. Zajmowałem się tam drukarkami, tuszami, papierem i tonerami. Do moich zadań należało dbanie o ponad 30 urządzeń drukujących. Wszystkie one współpracowały w jednej sieci. Były obsługiwane przez serwer druku. Było to naprawdę fajnie zorganizowane. Moim obowiązkiem było regularnie przeglądanie i serwisowanie kopiarek, drukarek i ksero. Zajmowałem się również zaopatrywaniem tych urządzeń w materiały eksploatacyjne. Zamawiałem tonery, uzupełniałem papier i pozostałe środki niezbędne do prawidłowej pracy tych urządzeń. Czasem trzeba było coś wymienić. Niektóre drukarki i kopiarki były jeszcze na gwarancji, wtedy zawsze wzywaem serwis. Ale pozostałe – starsze urządzenia, niemal zawsze były obsługiwane wyłącznie przeze mnie. Wymieniałem w nich tonery, bębny, fusery (czyli piece), czyściłem rolki i wałki. To było naprawdę fajne zajęcie.

Jedną z najistotniejszych spraw było dbanie o magazyn tonerów. Nigdy nie mogło ich zabraknąć. Zawsze dbałem by mieć na stanie przynajmniej 2 tonery do konkretnego modelu drukarki. Dzięki temu praca nigdy nie stawała. Zawsze była ciągłość. Wystarczył jeden telefon, a ja już szedłem z tonerem na wymianę. Co ważne zawsze zamawiałem oryginale tonery. Ich wyższe koszty nie miały większego znaczenia. Ważniejsza była niezawodność. Kilkakrotnie eksperymentalnie dałem się namówić na zakup zamienników tonerów. Jednak nie były to miłe doświadczenia. Podróbki często się psuły. Tonery takie czasem też kończyły się szybciej, lub nie „potrafiły” zadrukować całej kartki. To było oczywiste. Często pochodziły one z odzysku. A przecież jeśli coś zostało już zużyte.. to uzupełnienie paliwa niewiele pomoże. Wałki światłoczułe, zęby, zapadki, i inne skomplikowane elementy tonera się zużywają i samo uzupełnienie proszku nie rozwiązuje problemu. Dlatego po tych eksperymentach, które przysporzyły mi jeszcze więcej pracy zrezygnowałem z tej pozornej oszczędności. Zamienniki tonerów od tamtego czasu już nigdy więcej nie były zamawiane do naszego biura. Często jednak dzwonili do nas sprzedawcy, by zaoferować swoje produkty, jednak za każdym razem słyszeli w słuchawce odmowę.

Dziś już nie pracuję w tym biurze. Ale wiem że nadal zamawiane są tam oryginalne tonery. Moje zadanie przejął inny młody zdolny człowiek i prawdopodobnie ma z tego tyle samo satysfakcji co ja.

Sprzątanie rozsypanych tonerów

Pracowałem kiedyś w instytucji w której bardzo dużą wagę przykładano do sprzątania. Osobiście zajmowałem się drukarkami oraz zagadnieniami związanymi z siecią a więc w dziale IT. Ale również ode mnie wymagane było zachowanie porządku.

Byłem bardzo zaskoczony gdy otrzymałem tą posadę, ponieważ z wykształcenia jestem  elektrykiem. Po 2 miesiącach próbnych spodziewałem się trafić właśnie do działu elektrycznego. Jednak ku mojemu zaskoczeniu i zadowoleniu, skierowano mnie do pracy w dziale komputerowym. Otrzymałem własne biuro. Było to niewielkie pomieszczenie w którym stało biurko z komputerem oraz kilka szafek na dokumenty, tonery oraz środki czystości.

Do moich zadań należało serwisowanie i dbanie o drukarki i kopiarki we wszystkich budynkach należących do tej instytucji. Musiałem dbać o stan papieru i pozostałych materiałów eksploatacyjnych. Do moich zadań należało również dbanie o czystość urządzeń, usuwanie drobnych usterek oraz wzywanie serwisu, w przypadku tych poważniejszych.

Bardzo podobała mi się ta praca. Poza czyszczeniem drukarek, współpracowałem również przy utrzymaniu i administracji sieci w której spiętych razem było ponad 100 komputerów. Oprócz tego musiałem sprzątać regularnie swoje biuro. Oczywiście była tam osoba wyznaczona do sprzątania biur, ale również ona miała wysokie wymagania. Wchodziła odkurzyć podłogę i przetrzeć kurze z wszystkich płaskich powierzchni. Ale to ja musiałem wcześniej ogarnąć biuro by nadawało się do takiego sprzątania. Do moich zadań należało ułożenie wszystkich dokumentów, i schowanie ich do szuflad, ogarnięcie biurka, tak by nie leżało na nim nic poza myszą i klawiaturą. Przed samym sprzątaniem musiałem również wyprowadzić swój fotel i ewentualnie inne krzesła które stały w moim biurze. Dopiero wtedy wchodziła osoba robiąca generalne sprzątanie.

Najważniejsze jest to że bardzo miło wspominam swoje biuro i panujący tam porządek. Dziś już nie pracuję w biurze.. chociaż kto wie.. może to się zmieni. W każdym razie.. siedzę przy swoim własnym biurku ustawionym w sypialni.. i niestety utrzymanie na nim porządku nie jest już takie łatwe.